Radio nadajnik

Do niedawna Radio Wrocław było wskazywane jako przykład regionalnej rozgłośni publicznej, która potrafi sobie poradzić i finansowo i programowo. Wprowadzono internetowy serwis, do newsroomu doszły osoby z doświadczeniem w rozgłośniach komercyjnych, poważnych cięć w zarobkach nie odnotowano. O ówczesnym prezesie Pawle Majcherze pisano dobrze. Aż tu nagle…

W ubiegłym roku Paweł Majcher dostał nominację do centrali i objął fotel jednego z wiceprezesów Polskiego Radia. W tym samym czasie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musiała wyłonić skład rady nadzorczej Radia Wrocław. Do rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko prezesa to właśnie jeden z jej członków miał zarządzać rozgłośnią.

Jak nieoficjalnie mówiono w radiu – docelowo prezesem miał zostać Tomasz Duda, (dotychczasowy zastępca redaktora naczelnego). Choć spekulowano również, że może dojść do realizacji innego scenariusza i tu pojawiła się “tradycyjna” giełda nazwisk i wpływów politycznych. Bo właśnie cały myk w tym, że o mediach publicznych nie da się mówić inaczej jak w kontekście kto przez kogo jest popierany (choć oczywista oficjalnie mówimy tu o misji, pro publico bono, abonentach itp.).
Finał był taki, że “po Pawle Majcherze” rozdzielono stanowisko redaktora naczelnego i prezesa (do tej pory były łączne) i Tomasz Duda został pełniącym obowiązki redaktora naczelnego, a pełniącym obowiązki prezesa został Zbigniew Hajłasz związany z PiS – o którym ani środowisko “radiowe”, ani ogólnie “medialne” nie wiedziało zbyt wiele. Dziś to się zmieniło:-)

Gazeta Wyborcza opublikowała tekst pod tytułem: Jak pisowski szef Radia Wrocław rządzi w rozgłośni. Jest to finał (nie, no może przesadzam z tym finałem:-) narastających animozji wewnątrz rozgłośni. Choć – tu też są zdania podzielone, bo jest gro pracowników radia, którym ewentualny konflikt między “redaktorami”, a “prezesem” – w zasadzie jest obojętny.

Ale zacznijmy od plotek, bo jak wiadomo te są najfajniejsze. Właściwie to więcej można było oczekiwać po tekście Jacka w Gazecie Wyborczej, bo “tradycyjnie” stanęło na tym: PiS to buraki bez poczucia humoru:-) bo nie kumają bazy, że w środę popielcową można celebrować dzień kota itp.

Well, nie uważam akurat PiS-u (choć to też uogólnienie) za tych co czują akuratnie nerw tendencji medialnych i komunikacyjnych, ale to trochę za mało. Bo zdaje się, nie ma w naszym kraju partii, która ma dystans w stosunku do siebie, chyba, że ostatnie hucpy UPR zaliczymy do tego zjawiska. Jeśli zaś chodzi o przymus czytania prasy w stylu tygodnika Nasza Polska i Naszego Dziennika – to chyba czytanie nie oznacza ślepej akceptacji? Jeśli GW podaje info bądź wchodzi w dyskusję z Radiem Maryja to na jakiejś podstawie, czyli ktoś musi tego słuchać. Jeśli zaś istnieje w tym wypadku (radia) dyrektywa, że włączono te tytuły bo tak i koniec, od dzisiaj chwalimy NP i ND, a walimy w GW i Fakt to byłoby naganne.

Osobną kwestią są losy wspomnianej w tekście “Loży szyderców”, programu popołudniowego o lekko złośliwym zabarwieniu :-). Z tekstu w GW może wynikać, że poleciała bo nowy p.o nie zapałał sympatią (jednoznacznie ta teza nie pada, ale Hajlasz się tłumaczy). W samym radiu zdania są podzielone. W ubiegłym tygodniu “redaktorzy” ogłosili, że ze względu na planowane zabezpieczenie rezerw oszczędności, zawieszeniu ulegają wszystkie popołudniowe i wieczorne programy (poza wspomnianą “lożą” także np. audycje kulturalne). Więc kto i dlaczego tak zdecydował?

O Hajłaszu plotkuje się ostatnio sporo. A to, że źle mówi o ludziach radia “na mieście”, a to że chciałby patio w budynku rozgłośni (bardzo ładny obiekt, przedwojenny – to tak gwoli wyjaśnienia dla zamiejscowych) wynajmować na imprezy weselne, a to że wbrew wcześniejszym zapowiedziom wtrąca się w prace redakcji, a to że auto służbowe od razu sobie wziął do domu, a to że meble kazał nowe w gabinecie postawić, parking podziemny stawiać i miejsca wynajmować i wreszcie, że Radio Wrocław ma dwóch nowych pracowników: Tomasza Stysia (który ma zająć się promocją) i Maćka Wełyczkę (który ma zaprojektować strukturę i działanie redakcji ekonomicznej). Pierwszy to założyciel serwisu Dolnoslazacy.pl (o którym pisałam wczoraj), niegdyś współpracownik Pawła Wróblewskiego (byłego marszałka województwa dolnośląskiego z ramienia PiS) i były prezes spółki Dol-Eko. Drugi to dawny dziennikarz Trybuny i Nie, redaktor naczelny Panoramy Dolnośląskiej oraz Biznesu Wrocławskiego. Obaj są też blogerami. Ich obecność w radiu jest komentowana jako dowód na małą koalicję PiS i SLD, która zawiązała się w obsadzaniu mediów.
Ale o obecnym “redaktorstwie” też się różnie mówi. A to, że Tomasz Duda ma poparcie PO, a to że swoich wspierają, a to że nikt nie będzie po nich płakać, a to że ludzie poodchodzili z radia przez “nich” itp.
Tak czy inaczej – “dwóch nowych w ekipie radia” raczej musi się teraz wykazać.

No i co dalej? W sobotę dojdzie najpewniej do spotkania rady nadzorczej Radia Wrocław. Cztery głosy wystarczą (dla przykładu) Tomaszowi Dudzie aby został na najbliższe trzy miesiące prezesem rozgłośni (plotkuje się, że da radę). Tym samym Hajłasz odejdzie (ale pozostanie w radzie nadzorczej). Potem będzie konkurs. Ale może Hajłasz zostanie, a konkurs w ogóle odwołają. Jak to u nas bywa – sytuacja jest złożona i pozostawia wiele możliwości rozwiązań:-)

Dość, że w całej sprawie brakuje jednego. W kwestii plotkarskiej – nic dziwnego, w kwestii materiału GW – dziwi: nikt nie mówi o tym jaka jest wizja rozgłośni? Co dalej? Jaka czeka Radio Wrocław przyszłość finansowa? Czy zmieni się program? Jak ma zmagać się w kwestią malejących wpływów z abonamentu, pozyskiwania innych źródeł wsparcia finansowego, jak uwzględniać technologiczne i cywilizacyjne zmiany nowoczesnej komunikacji? Jak walczyć ofertą dla reklamodawców?
Bo właściwie, jeśli (dla każdej ze stron) ważne będzie tylko to, kto kogo przeskoczy, to średnio wszystko się skończy. Zapewne z korzyścią dla rozgłośni komercyjnych.

Tagi:

3 marca 2010 przez Patrycja w Bez kategorii, 23 komentarze



23 komentarze

  1. Lukasz

    3 marca 2010 @ 15:10

    Muszę przyznać, że tekst w “GW” wpierw mnie zirytował, a potem rozbawił. Dawno nie czytałem takiego zbioru luźnych dywagacji, które rzekomo mają układać się w jakiś obraz sytuacji w opisywanej instytucji :) Wysłali autora “Orient Expressem” w podróż po Europie, a on napisał relację o konduktorce rzygającej pewnego popołudnia w kiblu w siódmym wagonie. Słowem: “pojechał Baderem” (tłumaczenie tej frazy – w najnowszym “Pressie”), momentami dość luźno trzymając się rzeczywistości.

    Oczywiście tekst w “GW” w ogóle nie ma nic wspólnego ze zbliżającym się terminem posiedzenia rady nadzorczej :) “Tajni informatorzy” autora też są tak bardzo “tajni”, że daj im Boże zdrowie :)

    Ale wyjdźmy z magla. Jeśli ktoś chce napisać porządny artykuł o Radiu Wrocław – a myślę, że nie stałoby się nic złego, gdyby takowy powstał – to powinien skorzystać z rady Patrycji i skupić się na pomysłach na dalszy rozwój tej spółki. Z uwzględnieniem: a) spadku wpływów z abonamentu; b) ewolucji technologii; c) ewolucji oczekiwań odbiorców mediów; d) trendów na rynku reklamy; e) trendów w sposobie produkcji i emisji materiałów dźwiękowych (i szerzej – multimedialnych).

    Wbrew pozorom, Radio Wrocław jest w niezłej sytuacji, bo może pozwolić sobie na wiele śmiałych działań (tu ukłon w stronę poprzedniego prezesa – teraz wypada mi go pochwalić). Personalia mają znaczenie drugorzędne. Najważniejsze są pomysły.

  2. Michał Syska

    3 marca 2010 @ 22:12

    Trochę się pogubiłem czytając ten tekst. To zatrudnienie T.Stysia i M.Wełyczki to plotka(”O Hajłaszu plotkuje się ostatnio sporo. (…)i wreszcie, że Radio Wrocław ma dwóch nowych pracowników”) czy fakt (”Ich obecność w radiu jest komentowana jako dowód na małą koalicję PiS i SLD, która zawiązała się w obsadzaniu mediów.”)?

    O ile obecność ND w przglądzie prasy jest dla mnie wytłumaczalna (jeden z nielicznych dzienników ogólnopolskich), to NP nie za bardzo (jest wiele bardziej poczytnych i opiniotówrczych tygodników, których w przeglądzie prasy nie ma; więc albo nie ma NP, albo jest razem z Myślą Polską, Najwyższym Czasem, Nie, Przeglądem, Przekrojem).

  3. Jacek Harłukowicz

    4 marca 2010 @ 12:09

    Jako regularny czytelnik 5W i znajomy wszystkich osób ją tworzących pragnę podziękować za zainteresowanie moją publikacją. Pozwolę sobie jednak na kilka słów komentarza.

    Najpierw do Patrycji:

    Zarzucasz mi Patrycjo, że oczekiwałaś po moim tekście więcej. Dziękuję, ale mam wrażenie, że nie zrozumiałaś powodu jego napisania. Otóż, wbrew Twojej opinii, nie miała to być analiza programów kandydatów na nowego prezesa, a powód jego powstania był prozaiczny i jeden, za to zasadniczy: włączenie do przeglądu prasy „Naszej Polski”, pisma przez raport stworzony na zlecenie MSWiA uznanego za ksenofobiczne i prezentującego teksty o wydźwięku antysemickim. Po kim, jak po kim, ale po tobie nie spodziewałem się zdziwienia poruszenia takiego tematu. „Nasza Polska” tak szacownej stacji jak Radio Wrocław nie przystoi i kropka. Powoływanie się na nią to po prostu obciach przez duże O.

    Co do „Loży Szyderców” (to również do Łukasza): Nie ma tam ani słowa ode mnie. Jest stanowisko przeciw stanowisku. Jeden z redaktorów (zapewniam, że nie ten o którym myślicie) mówi, że Z.H. od początku miał do programu sporo pretensji. O tym, że program był pod lupą świadczą choćby stanowiska wydawane przez radę programową – znacie je? Z.H. odpowiada na to, że nie on zdjął program. Słowa przeciwko słowom. Według Was – wszystkowiedzących – ja jednak sugeruję, że to na 100 proc. Z.H. zdjął program z anteny. W którym miejscu? Proszę wskazać.

    Potem Patrycjo, zarzucając mi plotkarstwo, gładko przechodzisz do prezentowania szerokiego wachlarza… plotek właśnie. To nie ja, tylko Ty powtarzam o czym mówi ulica. Zresztą momentami robisz to dla mnie nieco niezrozumiale.
    Bo co oznaczać ma, że Tomasz Duda ma poparcie PO? Jakie ma to znaczenie w obecnym układzie politycznym rządzącym mediami? Czy mu to pomaga, czy powinno wręcz szkodzić? Co to oznacza, że do wygrania konkursu „wystarczą mu cztery głosy” RN? Dopowiedzmy, że cztery głosy z… pięciu, przy podziale 2 SLD, 2 PiS i 1 SP.

    Piszesz, że mój tekst to „finał narastających animozji wewnątrz redakcji”. Dlaczego zatem potrzebowałaś mojego „plotkarskiego” jak go określiłaś tekstu, by poruszyć ten wątek? Stawiasz mi zarzuty, które ja swobodnie mogę postawić Tobie, tym bardziej, że poziom plotek który serwujesz wskazuje, że sytuację w rozgłośni doskonale znasz. W końcu jesteś byłą pracownicą PRW. Brakuje Ci analizy wizji rozgłośni? Zapraszam do pisania. Chętnie poczytam

    Teraz do Łukasza:

    Poziom agresji, jaki wywołał u ciebie mój tekst jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Żartobliwy ton Twojego tutejszego wpisu może i bym pominął (znamy się tyle lat, że pewne rzeczy sobie odpuszczamy), ale zrobiłeś ze mnie publicznie kretyna, nie przedstawiając żadnych dowodów na to, że nie mam racji, a na to się godzę.
    Już nasza rozmowa telefoniczna zapaliła u mnie czerwoną lampkę. Zarzuciłeś mi pisanie nieprawdy i branie udziału w jakiejś wewnętrznej rozgrywce. Czy to była przyjacielska rada, czy rozgoryczenie ze spodziewanych zmian w rozgłośni?
    Piszesz, że termin powstania tekstu jest nieprzypadkowy, a informatorzy doskonale znani. To zatrzymajmy się przez chwilkę przy tych zarzutach.

    Wytłumacz mi zatem komu może służyć, a komu szkodzić ten tekst. Jest on o decyzji podjętej przez p.o. prezesa, a Z.H. zdaje się nie startuje w sobotnich przesłuchaniach. W czym mu zatem może przeszkodzić?
    Znasz moich informatorów? Świetnie, gratuluję. Może jeszcze ich ujawnisz na tym blogu?

    Zarzucasz mi też zbiór luźnych dywagacji, „jechanie Baderem”: a konkretnie co masz na myśli? Wątku z rzygającą konduktorką też nie rozumiem. Wytłumaczę Ci, jak Patrycji: napisałem tekst o skandalicznym, moim zdaniem, włączeniu do przeglądu prasy tygodnika „Nasza Polska”. Jeśli Ci to nie przeszkadza – Twoja sprawa. Mi przeszkadza i mówię o tym głośno. W żadnym wypadku tekst nie miał „układać się w obraz sytuacji w opisywanej instytucji”. Na tej samej zasadzie mógłbym Ci zarzucić, że pisząc o moim tekście, nie pokusiłeś się o analizę całej Gazety Wyborczej, tylko jaki miałoby to sens? To bzdury jakieś Łukasz są.

    Na koniec o „wychodzeniu z magla”. Brakuje Ci porządnego artykułu o Radiu Wrocław? Chcąc być złośliwym napisałbym,: mniej surfowania po necie, mniej szperania po blogach, więcej pracy. Jesteś jego pracownikiem, może trzeba byłoby napisać tekst o własnej firmie? A może trzeba było zgłosić się do konkursu, zaprezentować swoje pomysły na tę rozgłośnię. Może przekonałbyś do siebie radę nadzorczą? Kto wie?

    Zawsze ceniłem sobie Twoje Łukasz zdanie. Ale chyba przestaję. Bo nie sądzę kolego, byś zza swojego komputera mógł mi udzielać jakichkolwiek lekcji.

    Mimo wszystko pozdrawiam Was oboje.

    Jacek

  4. Jacek Harłukowicz

    4 marca 2010 @ 12:40

    Właśnie się dowiedziałem, że w RW powstała komisja śledcza – to nie żart, własnie komisja śledcza – ds. wyjaśnienia jak Gazeta Wyborcza weszła w posiadanie informacji potrzebnych do powstania tekstu „Jak pisowski szef Radia Wrocław rządzi w rozgłośni”. Gratuluję pomysłu, ale odmawiam stawienia się przed jej obliczem.

  5. cynamon

    4 marca 2010 @ 13:02

    Komisja śledcza. Cudownie. Licze na szerokie relacje na antenie prw. :)

  6. pinio

    4 marca 2010 @ 13:11

    Nie będę za bardzo wnikał w sytuację w mojej firmie. Ale rację ma i Harry i Łukasz.

    Przeglądanie NP w przeglądzie prasy jest przegięciem i absolutnie nie powinno mieć miejsca. Nasz Dziennik to coś innego. Sam od czasu do czasu kupuję. Kiedyś był cytowany Przegląd.

    Ale i rację ma Łukasz (pomijając jego wycieczki osobiste) – najważniejsza jest dyskusja o przyszłości mediów publicznych w sytuacji spadających wpływów z abonamentu. Radio Wrocław to najważniejszy dostawca informacji z regionu, na których bazują niemal wszystkie inne media. Bez silnego RW mieszkańcy nie będą już słyszeć o swoich problemach i miejscowościach bo z Wrocławia ich nie widać…

  7. Jacek

    4 marca 2010 @ 13:25

    Pinio!

    Co do roli i znaczenia RW dla regionu – całkowita racja! Ale, na Boga!, nie o tym był mój tekst. Dzisiejsze kroki p.o. prezesa świadczą o tym, że poziom emocji związanych z wyborem nowego szefa stacji sięga już nawet nie zenitu, ale za chwilę spowoduje jakąs wielką eksplozję. Tylko co się z niej uchowa?

  8. Patrycja

    4 marca 2010 @ 14:04

    Witam w południe,

    wybaczcie, ale musiałam popracować ;-)

    Jacek@
    Nie widzę ani jednego zarzutu w moim tekście – to raz. Eh, chyba że jak piszę, że spodziewałam się czegoś więcej, to już nad wyraz daleka krytyka:-)
    A co do Twego (zwracam się do Ciebie z dużej litery, bo takie są obyczaje – tak by the way znajomości, pozdrawiania i szacunku-) – zarzutu o plotkowanie: wszak napisałam, że teraz będą plotki, bo to najfajniejsze. Więc tak, mój tekst jest zdecydowanie plotkarski. Stąd i wzmianka o tym, że PO obok nazwiska Tomasza Dudy. Nie oburzyłeś się, że postawiłam SLD i PIS koło Maćka i Tomka.
    Co do DP – widziałeś dyrektywę obowiązkowego cytowania tego tytułu?
    “Loża” – to ciekawe, bo ja też się pytałam w radiu – i nie byli tak wszyscy na sto procent pewni jak Ty – stąd pytanie: kto kazał i z jakiego powodu.
    I jeszcze jedno: nigdy nie pracowałam w PRW ani RW :-)))))))
    Pracowałam w radiu Eska, wiele lat temu. Potem w gazetach, z większością wymienionych osób w tym tekście i tej dyskusji. Z Tobą cher Jacek włącznie. Więc trochę zarzucając innym podawanie nieścisłych info – sam również nie sprawdziłeś.
    Komisja śledcza – tak, tyle że tego Prezesa już za chwilę nie będzie.
    A, i jeszcze jedno: nie wiem dlaczego zarzucasz Łukaszowi serfowanie, a nie pracowanie, czy to, że po kimś “się czegoś nie spodziewałeś”. Jak już tak wchodzimy w ten poziom dyskursu, to powiem tylko: z wiekiem zauważyłam, że mądrość polega na tym aby nie być najmądrzejszym na świecie :-))))

  9. Patrycja

    4 marca 2010 @ 14:18

    I jeszcze jedno Jacek, przeczytaj raz jeszcze to co napisałeś na końcu do Łukasza:

    “Bo nie sądzę kolego, byś zza swojego komputera mógł mi udzielać jakichkolwiek lekcji”.

    i powiedz mi, czy to jest na poziomie i czy nie brzmi protekcjonalnie. Chyba, że to teraz standard.

    I jeszcze co do wizji i misji radia; masz rację, nie od Ciebie zależy pisanie czy mówienie o tym, tylko od osób które nadają tej rozgłośni ton. I wybacz, ale za bardzo wziąłeś to do siebie i swego artykułu:-)

  10. Jacek

    4 marca 2010 @ 14:32

    Patrycjo

    Nie ja nadałem taki ton naszej dyskusji, lecz Ty z Łukaszem. Dlaczego ma być tak, że Wy rościcie sobie prawo do oceny mojej pracy (to jeszcze pal licho!), ale i kierujących mną intencji, a ja nie mam prawa Wam odpowiedzieć? Kiedy Wy się wymądrzacie na mój temat to jest to dopuszczalna opinia. A kiedy ja odpowiadam to jestem ”najmądrzejszy na świecie”? Obowiązują nas inne standardy?

    Oczywiście, że wziąłem to do siebie. Wszak to było o mnie. to nie ja sam wsiadłem do Orient Expressu, ale Łukasz mnie tam usadził.

    Za pomyłkę związaną z Twoim zatrudnieniem oczywiście przepraszam. Tak mi jakoś zapadło w pamięć, a ta – widać – ulotną jest.

  11. Lukasz

    4 marca 2010 @ 14:37

    Drogi Jacku,
    Spróbuję bez krzyku, choć i ja miewam napady temperamentu.

    1. Uczucie rozgoryczenia jest mi obce. Lubię to, co robię, czasem nawet coś mi się udaje. Spodziewane zmiany nie tylko nie wywołują we mnie zaniepokojenia, ale witam je z nadzieją, bo w Radiu Wrocław wciąż jest wiele ciekawych rzeczy do zrobienia i wiem, że nie jest to tylko moja opinia.

    2. Naszą telefoniczną rozmowę traktuj nie w kategoriach jakiejś “rady”, a jedynie jako wyrażenie mojej opinii o Twoim tekście. Pisz co chcesz, o kim chcesz i jak chcesz, ale licz się z tym, że nie zawsze wszystkim się to spodoba.

    3. Niczyich informatorów ujawniać nie zamierzam.

    4. Uważam, że Twój tekst wpisuje się w pewne spory. Nie udawaj, że o nich nie wiesz i że nie wiesz, jak takie teksty działają w takich sytuacjach (wszak nie napisałeś o owych sporach, a zaatakowałeś jedną ze spierających się stron). O ten właśnie “kontekst tekstu” tak naprawdę się posprzeczaliśmy. Myślę jednak, że nie ma sensu roztrząsać tego publicznie.

    5. Napisałem, że Twój tekst to zbiór luźnych dywagacji, bo w pewnym sensie obraziłeś całe Radio Wrocław, czepiając się jednego drugorzędnego szczegółu i dorzucając do niego wątek, który nie bardzo pasuje do lansowanej przez Ciebie tezy, ale działa na poziomie sugestii (na zasadzie “Loża Szyderców zniknęła. PODOBNO nie podobała się prezesowi”). Myślę, że w całym radiu dzieje się wiele znacznie ciekawszych i – co ważne – znacznie istotniejszych rzeczy. Ale to mój pogląd. Masz prawo patrzeć na tę spółkę z innej perspektywy.

    6. Piszesz: “mniej surfowania po necie, mniej szperania po blogach, więcej pracy”. I znów obraziłeś masę ludzi. Są tacy, którzy za “pracę” uważają jedynie pracę fizyczną. Pomyśl o tym.

    Pozdrawiam

  12. Patrycja

    4 marca 2010 @ 15:17

    Jacek@
    za dużo tu do “siebie”, a za mało o “temacie”. A zaczęło się od “spodziewałam się więcej”, ano tak, bo trepem trzeba byłoby być w ty mieście, żeby nie wiedzieć że ten tekst powstawał i z ciekawością obaczyłam wczorajszą GW.
    I jeszcze jedno – jak już tak po privie – to najmądrzejszy nie było do kwestii tekstu czy dyskusji tylko dawania życiowych rad Łukaszowi.
    Skoro uważasz, że to “MY” – hm, ja się czuję osobą w liczbie pojedynczej, ale spox – niech będzie.

  13. pinio

    4 marca 2010 @ 17:13

    Na stronie prw.pl pojawiło się oświadczenie ws. artykułu Jacka:

    W związku ze skandalicznym artykułem w Gazecie Wyborczej z dn. 03.03.br. pt. “Radio skręca w prawo” pragnę poinformować słuchaczy Radia Wrocław i Radia Ram, że artykuł ten fałszuje rzeczywistość dotyczącą Spółki Radio Wrocław SA.

    Ubolewania godny jest fakt, że autor znał prawdę i miał pełny dostęp do wiarygodnych źródeł informacji. Szczególnie bulwersujący jest fakt, że autor, dziennikarz Gazety Wyborczej, jest od ponad 2 lat jednocześnie współpracownikiem Radia Wrocław.

    W imieniu Spółki, skierowałem do przełożonych autora wniosek o sprostowanie. Podjąłem kroki prawne w kierunku rozstrzygnięcia sprawy przed sądem. Sprawę kieruję również do Rady Etyki Mediów.

  14. Michał Syska

    4 marca 2010 @ 17:22

    Będę wdzięczny Autorce tekstu za rozwianie moich wątpliwości, które zawarłem we wcześniejszym komentarzu.

  15. Jacek

    4 marca 2010 @ 17:25

    Michał:

    To prawda. Maciek i Tomek są od wczoraj pracownikami Radia Wrocław. Pierwszy na etacie dziennikarskim, drugi zatrudniony został w dziale marketingu.

  16. Patrycja

    4 marca 2010 @ 17:50

    Michał@
    wybacz, ale tyle się dzieje, że niestety Ciebie pominęłam :-)
    Ale Jacek odpowiedział – więc dzięki za wsparcie. Tomek zajmie się promocją – tak dokładnie, a Maciek ma zbudować strategię działu gospodarczego.

  17. pinio

    4 marca 2010 @ 17:58

    Oświadczenie, które wrzuciłem kilka komentarzy temu jest podpisane przez p/o prezesa Radia Wrocław SA Zbigniewa Hajłasza

  18. Ala

    4 marca 2010 @ 20:20

    Jestem tu nowa ale ciekawa tego co czytam. Nie wiem kim jest Patrycja, Łukasz a nawet Pinio (choć mogę się domyślać). Nie pracuję w RW ani nawet już w mediach ale orientuję się trochę w sytuacji. Wiem co to znaczy, kiedy polityka wchodzi do redakcji, co to są ugadywane wybory Zarządu oraz polityczne wpływy i zależności z tym związane. Wiem co znaczą konsekwencje kiedy władza na górze w redakcji się zmienia i zaczynają się czystki niżej.Moje zdanie jest takie…Pan p.o. RW nie zna się na swojej obecnej pracy( tak mówią w mieście) bardzo źle mówi o ludziach w radio (tak mówią w mieście), nie podobała mi się Loża Szyderców oraz w sposób absolutnie emocjonalny podchodzi do obecnych wydarzeń (wybory prezesa, kontakty z kadrą zarządzającą, artykuł w GW) a do tego chyba jednak ma ochotę trochę przeciągnąć konkurs i pozostać w radio. Artykuł Pana Jacka zrozumiałam po prostu -jako obnażanie patologicznych i głupich zachowań w redakcji RW, do ktorych doszło za sprawą Pana p.o i pod jego naciskami. Kiedy pisowski Majcher rządził radiem nie było takich zagrywek, a byli Ci sami ludzie (Pan Duda). Oczywiście pytania Patrycji o przyszłość radia (w kontekście konkursu na prezesa i ryzyka rozwalenia tego co tam zostało zbudowane) są zasadne ale nie w tym wypadku. Przy okazji…Czy ktoś zauważył, że pan p.o ma dobrego pomocnika PR-owca i w umiejętny sposób wykorzystując wszystkie narzędzia kryzysu i komunikowania się z mediami??

  19. Maciej Wełyczko

    4 marca 2010 @ 21:58

    Tylko gwoli ścisłości i względem mojej osoby: nie na etacie, a etatu ćwierci. O czym doskonale wiedzą wszystkie piszące tu osoby, ale w imię dziennikarskiej rzetelności nie czują potrzeby napisać. Serdecznie je tedy pozdrawiam, nie wdając się w komentarze względem kwestii pozostałych.

  20. Patrycja

    5 marca 2010 @ 9:46

    Ala@
    nie przesadzałabym z tymi ekspertami od PR. Zazwyczaj są zdecydowanie przeceniani :-)

    Maciek@
    Przepraszam Cię Maciek, ale dookreślanie Twego etatu – nie ma nic wspólnego z rzetelnością czy nie-rzetelnością – bo jak tak dalej pójdzie to zaczniemy publikować teksty umów o pracę albo stenogramy z gabinetu prezesa. Pewnie by się dało, ale chyba przesada?
    I zdaje się mi i Jackowi chodziło o pozostawanie w stosunku pracy – a 1/4 etatu jest tym właśnie. Niegdyś Pinio miał zdaje się pół etatu – ale nikt nie podkreślał tego pisząc czy mówiąc o nim, że jest pracownikiem etatowym radia.
    Ale skoro to takie ważne – napisałeś już to – więc pozostaje nam potwierdzić, tak chodzi o 1/4 etatu :-)
    pozdr.

  21. Michał Syska

    5 marca 2010 @ 15:33

    Dziękuję za informację.

  22. Patrycja

    6 marca 2010 @ 22:47

    a więc gwoli puenty na dzisiaj : prezesem RW – Tomasz Duda.

  23. pinio

    8 marca 2010 @ 21:36

    Loża Szyderców wraca, Nasza Polska znika? http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7640130,_Loza_szydercow__moze_wrocic_do_wroclawskiego_radia.html

Skomentuj

XHTML: Dopouszczalne znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>