Adam Wajrak pisał sponsorowane teksty!
Adam Wajrak (tu znajdziecie jego blog, niestety już od prawie roku nieaktualizowany, a tu profil na youtubie) to jeden z najbardziej znanych i szanowanych dziennikarzy Gazety Wyborczej. Jego teksty o przyrodzie zawsze są pełne pasji. Press ujawnia, że cykl o Puszczy Białowieskiej był sponsorowany przez Ministerstwo Środowiska!
Teksty „Dać szansę Białowieży” i „Zaprasza na żubra” ukazał się w pierwszej połowie ubiegłego roku. Adam Wajrak pozytywnie pisał o ówczesnym ministrze środowiska Macieju Nowickim i resortowym Białowieskim Programie Rozwoju, zgodnie z którym, Białowieski Park Narodowy miałby być rozszerzony.
Tymczasem jak pisze Press (tu znajdziecie omówienie artykułu) dwa tygodnie po tych tekstach “Zamawiający – minister środowiska – zlecił Agorze SA wykonanie przedsięwzięcia w postaci „działań informacyjno-edukacyjnych nt. walorów przyrodniczych Puszczy Białowieskiej oraz idei rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego”. Agora zobowiązuje się do opublikowania tekstów na ten temat i uruchomienia serwisu w ramach Gazeta.pl/Turystyka, gdzie znajdą się materiały promujące puszczę. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, finansujący przedsięwzięcie, ma zapłacić wydawcy 61,22 tys. zł”.
Po tym jak informacja dotarła do redakcji GW - umowa z Ministerstwem Środowiska została zerwana, a pieniądze zwrócone. Winę za tę sytuację zrzucono na pracownika Agory, który odpowiadał za umowę. Sam Adam Wajrak w rozmowie z Press nazywa swoje artykuły sponsorowanymi (choć nie było takiej adnotacji przy artykułach), ale zapewnia, że pisał zgodnie ze swoim sumieniem. Press jednak słusznie zwraca uwagę, że w swoich tekstach nie przedstawił zdania mieszkańców, którzy ucierpią na rozszerzeniu Puszczy. Miesięcznik pisze też, że to szokujące, iż za pieniądze można zlecić napisanie sponsorowanego tekstu przez jednego z najlepszych dziennikarzy Gazety Wyborczej, wielokrotnie nagradzanego za swoje artykuły i działalność.
Nie mam jednak wątpliwości, że Adam Wajrak nie napisał w swoich tekstach nic z czym by się nie zgadzał. Jego dotychczasowa praca dziennikarska i działalność proekologiczna wystawiają mu jak najlepsze świadectwo. To chyba najlepszy w Polsce dziennikarz, który zajmuje się przyrodą. Dzięki temu, że pisze dla wysokonakładowego dziennika jego poglądy i pasja trafiła do wielu osób.
Cała sprawa jednak jak najgorzej świadczy o Agorze. Ciekawe czy tam pamiętają jeszcze o haśle promującym Gazetę Wyborczą “Nam nie jest wszystko jedno”…
Tagi: Adam Wajrak, Agora SA, artykuły sponsorowane, ekologia, Gazeta Wyborcza, Ministerstwo Środowiska, Press, Puszcza Białowieska
1 marca 2010 przez pinio w Bez kategorii, 2 komentarze
Lolo
5 marca 2010 @ 10:42
1. Press nie jest wolny od tekstów sponsorowanych oraz takich, w których wypowiadają się wyłącznie firmy, które zamieszczają obok reklamę. Przyganiał kocioł garnkowi.
2. Media są od kilkunastu lat zarządzanie przez szefów działów reklamy i marketingu. Dzisiaj dziennikarze są marketingowcami i media workerami. Przykre to ale żaden tytuł nie jest na to odporny. Press odkrył Amerykę w konserwie.
3. Robienie tekstów z myślą o sponsorach i reklamodawcach, tak by były zgodne z przekonaniami autorów, czyli tak, by zarobić ale się nie zeszmacić to dziś wyzwanie dla biznesu wydawniczego. Uważam, że Agora wychodzi z tego (jeszcze) obronną ręką. Inne wydawnictwa poniosły klęskę.
4. Jeżeli tekst sponsorowany lub pisany z myślą o potencjalnych reklamodawcach (jednych promujemy bo płacą a innych ignorujemy gdyż nie chcą płacić) nie promuje towarów i usług komercyjnych, nie jest lobbingiem związanym z czyimiś korzyściami finansowymi to nie ma tu problemu. Wajrak nie promował wycinki drzew ani odstrzału wilków. Teksty dotyczą rozszerzenia puszczy, czemu nikt rozsądny się nie sprzeciwi.
Mać
6 marca 2010 @ 15:20
Jeśli dobrze zrozumiałem, to nie chodzi o to czy artykuł był sponsorowany czy nie, a o to, że nie było to od razu podane do publicznej wiadomości.
Być może tekst nie jest związany z czyimiś korzyściami (pomijając te oczywiste dla BPN), ale o ludziach też nie wypadałoby zapomnieć. Konflikt interesów podany “po rospudzku”.